"Dewiacje nie przejdą", "Miłość nie dopuszcza się bezwstydu", "Zło dobrem zwyciężaj", "Obojętność to przyzwolenie na zło", "Dobro przeciw nienawiści", "I ja ciebie potępiam. - Idź i od tej pory już nie grzesz!" - takie billboardy powstały w centrum Rzeszowa z inicjatywy Milczącej Większości.
Za Milczącą Większością stoi grupa osób z Białegostoku, które w sierpniu tego roku, w odpowiedzi na
akcję plakatową organizacji Tęczowy Białystok, postanowiła zademonstrować sprzeciw wobec osób LGBT. "
Chcemy pokazać, że nie pozwolimy zamknąć sobie ust garstce frustratów spod tęczowej flagi! Chcemy bronić naszej wiary i tradycji, bo tylko tam zawarte są prawdziwe wartości, prawdziwe dobro i prawdziwa miłość!" - pisali wtedy o sobie.
Tym razem
grupa przeniosła się ze swoją akcją do Rzeszowa. "Obiecywaliśmy, że to nie koniec naszych działań i słowa dotrzymujemy. Nie jest łatwo zorganizować inicjatywę oddolną wielu ludzi, niemniej dzisiaj drugie miasto wkracza do gry.
Po Białymstoku przyszła kolej na Rzeszów.
Determinacja mieszkańców, którzy sami się do nas zgłosili prosząc o wskazówki i wsparcie doprowadziła, że teraz i tam zawisły billboardy, które dają odpór tęczowej propagandzie" - napisali na Facebooku.
Po białostockiej akcji Milczącej Mniejszości prezydent miasta Tadeusz Truskolaski złożył zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.
"Gazeta Wyborcza" zapytała rzeszowski ratusz, czy zamierza postąpić podobnie. "Miasto nie podpisywało żadnej umowy z organizacją, która umieściła te plakaty. Należy więc przypuszczać, że wszystkie billboardy znajdują się na terenach prywatnych. Niestety nie mamy żadnego wpływu na ich treści. Jeśli mieszkańcy uważają, że zostały obrażone ich uczucia religijne czy poglądy, mogą zgłosić tę sprawę do prokuratury i wejść na drogę sądową" - powiedział rzecznik prezydenta Rzeszowa Maciej Chłodnicki.
(kb)
Kościół jest cfany i wprowadził coś takiego jak "grzecz cudzy". Czyli jeśli nie reagujesz jak ktoś grzeszy to jesteś współwinny. Ciekawe, że zawsze księża o tym mówią tylko w kontekście LGBT. Całkowicie o nim zapominają gdy mowa o księżach pedofilach, albo ludziach którzy przez religie dopuszczają się przemocy. Ale cóż wybiórczość to norma w tej religii.
Jak inny katolik grzeszy to niech sobie reagują, a jeśli nie jest katolikiem? Ciekawe co wtedy. No i właśnie piękny przykład podałeś z tą pedofilią bo też od razu mi to na myśl przyszło. Czy w takim razie niepotępianie księży, którzy gwałcą dzieci też nie jest grzechem? No ale wszyscy wiemy, że "ksiądz to złoty człowiek", a ci co mówią, że dzieci gwałcił to źli ludzie, którzy chcą go zniszczyć XD.
DarkSideOfSoul:
Swoją drogą podejście takie jak opisałeś odnosi się nie tylko do naszego środowiska. Jeśli na tapetę weźmiesz inne zagadnienia społeczno-gospodarcze to i na tej stronie wśród komentarzy znajdziesz wielu fanatyków. Możesz się ich zapytać dlaczego wybrali taki sposób myślenia.
Tak wiem, zauważyłem to i przyznam, że tego nie rozumiem i nie wiem skąd się to bierze. Niezależnie od tego czy fanatyzm jest prawicowy czy lewicowy jeden i drugi przynosi tyle samo szkody. Jest tu kilka osób, które niemal wszystkie swoje wypowiedzi zaczynają od bluzgów. Chyba lubią atmosferę kłótni w komentarzach, a poczucie "sieciowej anonimowości" tylko zachęca do takiego zachowania.
W bibii masz zapis odnośnie czegoś takiego. Nie będę tutaj całego fragmentu przeklejać bo jest dość długi. W przypadku gdy w mieście jest osobą niewierząca obowiązkiem dobrego chrześcijanina jest wybicie całego miasta.
Parafrazując, chrześcijanin to ktoś kto wierzy w Biblię, ateista to ktoś kto przeczytał Biblię.
Ludzie szukają różnych sposobów dowartościowania się. Niestety taka przypadłość naszego gatunku.
Kościół jest cfany i wprowadził coś takiego jak "grzecz cudzy". Czyli jeśli nie reagujesz jak ktoś grzeszy to jesteś współwinny. Ciekawe, że zawsze księża o tym mówią tylko w kontekście LGBT. Całkowicie o nim zapominają gdy mowa o księżach pedofilach, albo ludziach którzy przez religie dopuszczają się przemocy. Ale cóż wybiórczość to norma w tej religii.
Jak inny katolik grzeszy to niech sobie reagują, a jeśli nie jest katolikiem? Ciekawe co wtedy. No i właśnie piękny przykład podałeś z tą pedofilią bo też od razu mi to na myśl przyszło. Czy w takim razie niepotępianie księży, którzy gwałcą dzieci też nie jest grzechem? No ale wszyscy wiemy, że "ksiądz to złoty człowiek", a ci co mówią, że dzieci gwałcił to źli ludzie, którzy chcą go zniszczyć XD.
DarkSideOfSoul:
Swoją drogą podejście takie jak opisałeś odnosi się nie tylko do naszego środowiska. Jeśli na tapetę weźmiesz inne zagadnienia społeczno-gospodarcze to i na tej stronie wśród komentarzy znajdziesz wielu fanatyków. Możesz się ich zapytać dlaczego wybrali taki sposób myślenia.
Tak wiem, zauważyłem to i przyznam, że tego nie rozumiem i nie wiem skąd się to bierze. Niezależnie od tego czy fanatyzm jest prawicowy czy lewicowy jeden i drugi przynosi tyle samo szkody. Jest tu kilka osób, które niemal wszystkie swoje wypowiedzi zaczynają od bluzgów. Chyba lubią atmosferę kłótni w komentarzach, a poczucie "sieciowej anonimowości" tylko zachęca do takiego zachowania.
1. Pozwolić każdemu żyć według własnego uznania i decydować o sobie w zgodzie ze sobą.
2. Podporządkować wszystkich pod swój własny światopogląd i nie pozostawić innym wyboru.
... tak wiele osób wybiera ten drugi? Jeśli spojrzeć na to z perspektywy grzechu, to w końcu ja grzeszę, to ja pójdę do piekła - nikogo za sobą nie pociągnę. W takim razie komu co do tego?
Kościół jest cfany i wprowadził coś takiego jak "grzecz cudzy". Czyli jeśli nie reagujesz jak ktoś grzeszy to jesteś współwinny. Ciekawe, że zawsze księża o tym mówią tylko w kontekście LGBT. Całkowicie o nim zapominają gdy mowa o księżach pedofilach, albo ludziach którzy przez religie dopuszczają się przemocy. Ale cóż wybiórczość to norma w tej religii.
Swoją drogą podejście takie jak opisałeś odnosi się nie tylko do naszego środowiska. Jeśli na tapetę weźmiesz inne zagadnienia społeczno-gospodarcze to i na tej stronie wśród komentarzy znajdziesz wielu fanatyków. Możesz się ich zapytać dlaczego wybrali taki sposób myślenia.
1. Pozwolić każdemu żyć według własnego uznania i decydować o sobie w zgodzie ze sobą.
2. Podporządkować wszystkich pod swój własny światopogląd i nie pozostawić innym wyboru.
... tak wiele osób wybiera ten drugi? Jeśli spojrzeć na to z perspektywy grzechu, to w końcu ja grzeszę, to ja pójdę do piekła - nikogo za sobą nie pociągnę. W takim razie komu co do tego?